Moja historia w pigułce ;)

Martwiłam się, że nie mam jak mierzyć swoich sukcesów i żałowałam, że nie robiłam zdjęć i nie będę mieć eleganckiego before/after 🙂 Ale w ramach świąt w starym mieszkaniu znalazłam kartkę z pomiarami, które zrobiłam prawie równo rok temu. Zmierzyłam się znowu, dopisałam wyniki i zrobiłam zdjęcie. Oto efekt!

WP_20140416_8094

Plus minus straciłam 10 cm wszędzie! Nie poddawajcie się a dobre rzeczy przyjdą, nie byłam na diecie, zaczęłam po prostu lepiej jeść, regularniej, oraz wprowadziłam sport w rozkład dnia – codziennie. To jest takie proste 🙂
A Wy, jesteście zadowoleni z jakości swojego życia? Ze swoich postępów? Dajcie znać!

Aktywność na wynos – bycie fit a wyjazd

ww
Jutro wyjeżdżam, prawie do końca miesiąca będę w rozjazdach. Niedługo posypią się na fitblogach posty o tym, jak przeżyć święta, też już na nie czekam, fakt, acz w tym roku święta liczę w godzinach a nie w dniach także Wielkanoc raczej przeżyję bez bólu. Chcę dziś sprzedać Wami kilka wskazówek dotyczących bycia fit podczas wyjazdu, gdy nie ma się dostępu do swojej rutynki, sprzętu, jest się zależnym od innych ludzi w swoich fit przedsięwzięciach. Ja sama często wyjeżdżam na tydzień lub dwa i wypracowałam kilka (póki co tylko kilka) sposobów na to, jak sobie radzić – bo chcieć to móc. Wygląda to mniej więcej tak:

  • Myśl zanim zjesz. Weź ze sobą coś w stylu Sporka (bez problemu do kupienia w sklepach sportowych) i nie rezygnuj ze zdrowego jedzenia. Kup warzywa i je chrup, twaróg, płatki owsiane, jogurt, jabłka, migdały – nawet jeśli w twoim pokoju hotelowym nie ma kuchenki lub jesteś cały dzień w pociągu to w znacznym stopniu ciągle możesz mieć kontrolę nad tym, co jesz. Wiadomo, że podróżowanie to próbowanie miejscowych wyrobów i knajp ale ważne, by robić to z głową – pozwól sobie na wypasione śniadanie albo lokalny deser-specjał ale na jedno z nich, nie oba. Masz w okolicy tylko pizzerię, chcesz coś ciepłego i opcja jogurtu Cię nie bawi? Zamów pizzę bez sera a jak będą pytać czemu powiedz, że masz uczulenie 😛
  • Spandex na wierzch. Spakuj ciuchy do ćwiczeń na końcu, żeby były pierwszą rzeczą, którą zobaczysz po przyjeździe na miejsce – gwarantuję, że od razu zaczniecie się zastanawiać gdzie można by tu poćwiczyć, czy hotel ma siłownię, basen, a może czy mijaliście jakiś dobrze rokujący dla biegania park w drodze do miejsca zakwaterowania?
  • Zrób poranki czasem dla siebie. Wstań wcześniej i poćwicz. Jeśli w pokoju jesteś tylko Ty to super, możesz porobić dywanówki, jeśli masz mało czasu zrób HIIT. Nie zawsze jednak ma się ten luksus – żeby nie pobudzić towarzyszy warto wyjść pobiegać po okolicy albo jeśli pogoda nie sprzyja np. po schodach, tam i z powrotem. Pamiętaj, że jeśli to hostel i mieszkasz z 5 osobami w pokoju wróć na tyle wcześnie, żeby się umyć w spokoju a nie wylądować na końcu kolejki bo wszyscy już zdążyli wstać lub ustal z nimi prysznicowy plan gry poprzedniego dnia. Albo, jeśli nie musisz iść na integracyjny spęd, ćwicz wieczorem, też dobrze!
  • Używaj nóg. Jeśli miasto nie jest rozmiarów megacity a Ty mieszkasz blisko miejsc, do których codziennie się udajesz to zrezygnuj z karty miejskiej czy kupowania biletów komunikacji miejskiej. Poranny szybki krok – to jest to! Postaraj się codziennie znaleźć inną trasę to jeszcze przy okazji zwiedzisz kawałek miasta. Wersja nieco bardziej karkołomna: jeśli miasto ma taką możliwość to w ramach alternatywy warto wypożyczyć rower miejski, ew. skorzystać z wypożyczalni.
  • Ćwicz gdzie się da. Biegaj w kółko po parkingu, wysiadaj i spaceruj na postoju autobusu, rób przysiady na peronie, rozciągaj się w poczekalni i w przedziale, wskakuj na ławki, biegaj po schodach i nie bój się wyglądać głupio – Twoje dobre samopoczucie jest warte dużo więcej niż zdziwione spojrzenia, głupawe. Poza tym a) ludzie nie takie rzeczy widywali i b) jesteś na wyjeździe – prawdopodobieństwo, że jeszcze kiedyś w życiu natkniesz się na świadków swoich wygibasów oscyluje w okolicach ZERA. Zmień buty na sportowe i jazda! A jeśli dalej się wstydzisz to idź do toalety, zarygluj drzwi i pofikaj tam.
  • Ćwicz ile się da. Nie musisz robić 30 min treningu, zrób 3×10 minut. Albo jeden 10 minutowy – nie ważne, ważne, żeby na wyjeździe nie wypaść z gry. Prostota, regularność i brak wstydu – te trzy rzeczy pomagają przetrwać wyjazdy.

Może coś z tego wykorzystacie, jeśli tak jak ja spędzacie 12h w pociągu albo autobusie. A może macie swoje złote sposoby na to, żeby wyjazd nie zamienił się w jeden wielki cheat day (month?!)? Piszcie! Xoxo.

Mea pulpa czyli prosta wegańska strawa

_IGP0003

Ryż albo kasza z czymś.
Danie o którym można powiedzieć wszystko, poza tym, że jest w jakimkolwiek stopniu odkrywcze, ale ja się tym w ogóle nie zrażam. Tym razem będzie to ryż z tofu (100% vegan) o ziemistym, orzechowym posmaku, tak jak ja to lubię.

szama
Żeby sobie zrobić powyższą pulpę potrzeba (na dwie osoby) co następuje:

Ryż gotujemy podług instrukcji na opakowaniu. Cebulkę i tofu trzeba usmażyć (owszem, smażę!), dodać soczewicy. Ja to mieszam później z ryżem w garze, w którym robiłam ryż, żeby odciążyć patelnię, bo mamy tylko jedną. Mamy obiad na 2 osoby i jeszcze na przekąskę następnego dnia.
Aha – stary ugotował ryż z kurkumą, dlatego jest żółciutki. Olej sezamowy wjeżdża na koniec, żeby się nie gotował, jako że surowy się do tego nie nadaje (więcej o olejach na WH). Takie tofu można kupić m.in. w Piotrze i Pawle a orzeszki np. na bazarku w Auchanie czy Leclercu ale jak jest olej sezamowy to można dodać nawet starą skarpetę – i tak będzie pyszne.

Lubicie szybkie pulpy czy wolicie np. jeść według zasad clean eating: 1/2 talerza to warzywa, 1/4 białko i 1/4 węglowodany? Trzymacie się tego?

Opaska do biegania Nike – nowy gadżet

pol_pl_opaska-do-biegania-NIKE-PRO-COMBAT-SKULL-WRAP-19085_4

Źródło: Nike.com

Tak mi się straszliwie nie chciało wczoraj iść na treningos, że powłócząc nogami, w drodze na siłownię przez galerię handlową, zawlokłam się do stacjonarnego sklepu Nike, żeby pooglądać kolorowe ciuszki, ładnych ludzi, obiecać sobie, że sobie coś kupię kiedyś w nagrodę jak czegoś tam dokonam. Tak kręcąc się między regałami przypomniałam sobie, że nie mam nic sensownego na głowę do biegania.

2

Biegaczka ze mnie żadna, dopiero się w to wkręcam i dopiero po mału zaczynam kminić czego mi potrzeba do komfortowego biegu – może i jest kwiecień ale ja tam ciągle widzę w prognozach temperatury poniżej 10 stopni! Nie licząc na wiele, jako że często w sklepach stacjonarnych nie ma tego co w sieci, trochę od niechcenia zapytałam pani ekspedientki czy nie ma może takiej a takiej opaski na głowę, że widziałam w internecie, że taka cienka, że do biegania, że mam portki z takiej tkaniny jak ta opaska i bardzo je lubię… Pani pokręciła głową. Nie ma. No to wróciłam do oglądania kolorowych tanktopów.

3

Nagle jednak ekspedientka wychyliła się zza regału i mówi, że ma takie a takie, i że są w promocji teraz. Yeah! Okazało się, że miała mi do pokazania dokładnie to, czego szukam i do tego -50%. Nazywa się to to NIKE PRO COMBAT SKULL WRAP. Wzięłam. Mam. Moje zatoki się ucieszą i grzywka nie będzie się cisnąć do oczu!

5

Wolicie opaski czy czapki do biegania? Zatoki zatokami a włosy? Co robicie z włosami, żeby Was nie denerwowały podczas biegu?

Treningowe podsumowanie tygodnia

_IGP0037

Z okazji niedzieli, żeby nie było, że tylko umiem narzekać zrobię dziś treningowe podsumowanie tygodnia. Zdecydowanie wolę podsumowania niż plany – skąd mam wiedzieć co stanie się jutro?

“I, not events, have the power to make me happy or unhappy today. I can choose which it shall be. Yesterday is dead, tomorrow hasn’t arrived yet. I have just one day, today, and I’m going to be happy in it.”

― Groucho Marx

_IGP0023

Poniedziałek:
Pobiegłam 5km z Gdańska do Sopotu, wróciłam marszobiegiem.
Wtorek:
3km na bieżni + siłownia (maszyny) + brzuch
Środa:
15 minut na rowerku + 2 rundy z kettlebell + przysiady ze sztangą + brzuch
Czwartek:
15 minut rozgrzewki a potem takie dywanówki:
10 Minute Ab Workout: How to Get a Six Pack
+ Homemade Protein Bars and Calorie Burning Workout 
Piątek:
23 min biegania po okolicy dla rozgrzewki + dywanówki ze czwartku
Sobota:
Relaks. Wypad rowerowy do parku.
Niedziela:
50 minut cardio (bieganie)

_IGP0039_IGP0058
Fotki pochodzą z sobotniego wypadu do parku

Prawdopodobnie przyszły tydzień będzie podobny. Jak mi się skończy karnet na siłkę to planuję się przygotować do biegania 10km + ćwiczyć w domu. Zobaczymy jak i czy to wyjdzie 🙂 Pozdrawiam niedzielnie, mam nadzieję, że Wasz tydzień treningowy był równie udany, dajcie znać jak było!

Co Ty robisz ze szpinakiem?

1

Bardzo, bardzo chciałabym mieć ludzi od przygotowywania jedzenia bo tego nie znoszę. Fakt, lubię piec, lubię robić zapiekanki, niestety tu, gdzie mieszkam, nie mam piekarnika także – pozbawiona frajdy w kuchni – spokojnie mogę powiedzieć, że nie ma nic przyjemnego w robieniu jedzenia. Pomidory? Murowany burdel na blacie. Jabłka? Niezależnie od ilości podejść pektyna między trzoniakami bankowa. Gonienie szpinaku po zlewie, po podłodze, ponowne płukanie. Żelazo, woda, węglowodany – o choroba, a może za mało białka? Trudne to wszystko! Banan. Banan może być 😉

2

Dziś zrobiłam super prostą przekąskę ze szpinakiem – żeby nie myć durszlaka dwa razy umyłam całość szpinaku z woreczka (miałam tam powiedzmy 2/3 zawartości) – połowa poszła od razu do smoothie a druga wylądowała na talerzu 😉

• 1/3 fety (białko)
• garstka pestek dyni (żelazo)
• szpinak (żelazo + błonnik)
• olej sezamowy (wielonienasycone kwasy tłuszczowe + sezamina/wpływa na redukcję tkanki tłuszczowej)

Nailed it!

PS. Aha, tarczycowcy – duże dawki żelaza upośledzają wchłanianie się euthyroxu, poczekajcie ze 4h.

Cieszę się, że szpinak jest taki modny bo jest zdrowy i łatwo się go przyrządza. Robicie coś dziś ze szpinaku?