Zdrowa szafa

wosz Zdrowy styl życia to taki, który pozwala na to, że czujesz, że jesteś w równowadze, że wszystko jest na swoim miejscu – fizycznie i psychoemocjonalnie. Wszystko – moim zdaniem – co odczuwane jako zakłócające balans, wszystko o czym myślimy, że jest nie w porządku to niepotrzebny balast z którym trzeba coś zrobić, żeby uwolnić głowę. Czasem przeszkadzają kilogramy tłuszczu a czasem kilogramy rzeczy, np. rzeczy w szafie. Jako, że fajne z nas ludzi i dbamy juz o siebie, ruszamy się i jemy okej warto na wiosnę sprawdzić, czy nasza szafa nie potrzebuje odchudzenia. Oto kilka rzeczy, które sama stosuję, które mogą pomóc Twojej szafie wskoczyć w mniejszy rozmiar (no, może nie od razu XS ale i tak zawsze coś!) Warto z dostępnych w internecie rad wybrać te, które będą na nas działały: po co układać torebki kolorami jak ma się je tylko trzy albo odbierać sobie radość z posiadania większej ilości rzeczy niż sobie tego internetowi puryści życzą? Bez przesady – jak lubisz te buty to je zostaw, może do nich wrócisz może nie, nikomu nic do tego. Jeśli chodzi o odgracanie szafy to generalnie są dwie drogi: droga minimalisty albo droga organizatora. Możemy albo zredukować chaos albo wprowadzić w życie systemy zarządzania chaosem. Żeby ułatwić sobie sprawę, niezależnie od tego, czy chce się organizować czy redukować to  warto:

  • Zaprosić znajomych bo ze znajomymi będzie sto razy łatwiej. Pamiętacie scenę z Seksu w wielkim mieście?
  • Policzyć swoje rzeczy Bo dobrze jest wiedzieć. Może Cię to zatrwoży, może uspokoi – nie ważne, n początek dobrze jest wiedzieć na czym się stoi. Potem można redukować bo chce się mieć 50 rzeczy albo się wyluzować bo do 300 jeszcze sporo brakuje.
  • Nie kupować teraz Wróć do domu. Poczekaj kilka dni, za te kilka dni się dowiesz czy dalej chcesz to kupić.Nie kupuj rzeczy które są prawie perfekt. Dana rzecz musi sprawiać, że czujesz, że nie może być lepiej. Jeśli cokolwiek Ci nie pasuje – zapomnij o tym, nie kupuj. Kupuj mniej ale lepsze.

Okej, zanim zaprosisz przyjaciół/ki trzeba wybrać modus operandi. Na początek kilka rad i sposobików redukcyjnych:

  • Redukuj często Rok nie było noszone – to chyba nic już z tego nie będzie. Chyba, że to jakieś markowe vintage coś albo coś z bazy, typu czarna ołówkowa spódnica albo biała koszula. Może i było chodzone w dresie od matury ale za miesiąc może trzeba będzie wskoczyć w formalne ciuchy.
  • Ogranicz t-shirty Wybierz sobie tak z 8 koszulek, nie potrzeba Ci więcej. Nie chodzi o bluzki czy koszule. O t-shirty. Jeśli zostawiasz jeden do sprzątania albo do malowania to niech on się mieści w tej liczbie. Pamiętaj: koszulki się zużywają – zanim znów będziesz mieć okazję malować mieszkanie to do tej pory spokojnie załatwisz kilka t-shirtów, będą jak znalazł.
  • One in, one out Określ ilość rzeczy, które chcesz mieć w szafie i trzymaj się tego. Aha, trudniej coś pochopnie kupić jak się wie, że to wyrok śmierci dla czegoś, co już mieszka w Twojej szafie. Muszę to koniecznie wprowadzić.
  • Minimalizm instant Wrzuć wszystko do wora, ogołoć szafę. Każdego dnia wyciągaj coś, co będzie Ci potrzebne, ubieraj, oddawaj do szafy. W  ten sposób się dowiesz co Ci na serio jest potrzebne. Resztę warto przejrzeć w poszukiwaniu ubraniowych klasyków a potem… sru!
  • Minimalizm w miesiąc The Minimalists, Ryan Nicodemus i Joshua Fields Milburn proponują takie coś: dziś pozbądź się jednej rzeczy, jutro dwóch, pojutrze trzech… i tak przez miesiąc. Podobno warto zacząć od pierwszego dnia miesiąca żeby kartka z kalendarza mówiła ile danego dnia rzeczy wylatuje.
  • 100 rzeczy Wymyśl sobie ilość rzeczy, które chcesz mieć w szafie. Albo w ogóle. Następnie redukuj do tej liczby.
  • Użyj połowy Używaj tylko połowy miejsca które możesz przeznaczyć na przechowywanie ubrań i butów(meh, nie kupuję tego;).

Jeśli zaś chodzi o zarządzanie chaosem to lubię to:

  • Ekspozycja Jeśli nie będziesz widzieć tego ciucha albo tego buta to nie będziesz w tym chodzić. Nie chowaj butów w zakamarkach szafy i postaraj się nie wieszać na wieszakach więcej niż jednej rzeczy – daj sobie szansę ubrania czegoś poza swoim stałym outfitem.
  • Systematyzowanie kategoriami Tak! Spodnie razem, topy razem, doły razem, ubrania sportowe razem itd. Spoko opcja, szczegóły przeprowadzenia tego działania zależą od warunków jakie daje nam szafa: czy głęboka, czy płytka, czy składać w kostkę czy wieszać – jak się da.
  • Układanie kolorami Nic dodać, nic ująć. Ja wymiękam, nie robię tego.
  • Wieszak = inwestycja Na paski, na spodnie, na torebki, z łapkami, z haczykami – opcji jest masa. Polecam oczywiście internet. Aha – beznadziejne wieszaki są beznadziejne a kto tanio kupuje dwa razy kupuje (i zbiera ciuchy z dna szafy bo spadły).

Moim zdaniem lepiej jest oczywiście redukować – im mniejsza ilość zmiennych tym łatwiejsze życie. Jak masz jedne portki i jeden płaszcz to masz więcej czasu, pieniędzy, proszku do prania, energii, bo nie musisz konserwować dóbr. Ale wszystko po kolei. Lepiej kupić wygodny wieszak na spodnie i je tam powiesić ale tak, żeby je było widać i żeby były noszone niż pozbyć się czegoś pochopnie. Że tak powiem: whatever works. A teraz tak na serio, z życia wzięte: jedyną rzeczą, która działa na 100% jest nie kupowanie. Dogadaj się ze swoją szafą a potem po prostu nie kupuj. Trzy razy przemyśl, czy to co chcesz teraz kupić jest Ci potrzebne, czy za tydzień będzie równie atrakcyjne i czy widzisz siebie w tym za np. pół roku albo rok. Na mnie to działa – jak nie chcę w tym chodzić za rok – nie kupuję.

szfa

A to moja szafa po tegorocznym odgracaniu. Oczywiście brakuje 2 kurtek zimowych, które wiszą przy wejściu, nie ma tak dobrze! A na dole jeszcze cztery pary butów.

Jeśli macie w planach rozprawienie się ze swoją garderobą i zafundowanie jej diety to koniecznie dajcie znać w komentarzach.  Powodzenia!

Advertisements

2 thoughts on “Zdrowa szafa

  1. Marzę o tak zorganizowanej szafie. świetny post – w sam raz przed wiosennymi porządkami:)
    O, napisałam to – czyli nie ma odwrotu. Jeszcze raz – dzięki:)

    Like

    • Dzięki za miłe słowa 🙂 mam nadzieję, że porządki będą udane i pójdą gładko 😉 zdaję sobie sprawę, że szafa to trudne miejsce ale warto się przemęczyć. Potem życie jest kilka razy prostsze! Pozdrawiam!

      Like

Daj cynę co myślisz :) doceniam Twoje zdanie!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s