Wiosenne wspomagacze

_IGP0017

Moje wiosenne wspomagacze

Mój organizm nie wie jak się nazywa. Jestem zmordowanym zdechlakiem, snuję się jak zombie, nie mogę się zabrać za robotę, relaks tez kiepsko mi wychodzi, struktura się rozłazi, powieki jakieś zaczerwienione. Jestem ofiarą zmieniających się pór roku i zmęczenia wiosennego. Niebiosa tu nie pomogą, trzeba zdrowo jeść, pić, spać, suplementować, nie zmuszać się gdy nie trzeba, spacerować i doprowadzać do sytuacji, kiedy światło dnia pada na siatkówkę, przysadka działa, serotoniny w bród i tak dalej i tak dalej, zieew… Tak czy owak – trzy tygodnie w plecy zanim organizm się ogarnie i zacznie działać na wiosennych obrotach.

Rzeczywiście, najważniejszy jest czas bo szybciej niż to się ma zrobić to to się nie zrobi. Można sobie natomiast jakoś prostować ścieżki np. suplementacją. Ja mam wszystko w normie także niczego konkretnego mi nie trzeba. Chciałabym załatwić wszystko bombą witaminową czyli zielonym smoothie ale to nie jest takie proste bo szpinaczek i inne zieleniny posiadają właściwości wolotwórcze i nie są najlepszym rozwiązaniem dla tych, którzy mają problemy z tarczycą. Bieda. Jak to zjesz to tamto Ci się pogorszy, jak tego nie zjesz to będziesz jakiś taki niedorobiony. Czekam na czas, gdy suplementy diety będzie można stosować zamiast zróżnicowanej diety i zostanę zwolniona z móżdżenia i lawirowania, czekania 5h żeby zjeść soję po euthyroxie i innych tego typu pierdamonów, bo wszystko będzie w eleganckich kapsułkach, z instrukcją obsługi i dawkowania i voila! A teraz wyobraźcie sobie bankiet, gdzie w półmiskach zamiast znakomitych potraw będą pysznić się suple. Yeah!

_IGP0010

Żeń szenik

Żeń szeń jest dobry na wszystko. Koreański, syberyjski, amerykański – każdy trochę inny, nie będę o tym pisać, myślę, że internet ma odpowiedzi na wszystkie nasze pytania w tej kwestii. Żeń szeń jest świetny na koncentrację, cudowny na walkę z wolnymi rodnikami, fantastyczny na erekcję (bardzo mi się przyda LOL) a moja babcia go jadła bo pomaga chorym na raka a co najważniejsze reguluję pracę ośrodków hormonalnych. Generalnie ochy i achy i duże uszanowanko dla ta bylina. Ogarnęłam różne internety i wywnioskowałam, że tak, że mogę to wcinać a zatem nabyłam żeń szeń koreański w kapsułkach – od MyVitamins brytyjskiej grupy The Hut, która zajmuje się masą rzeczy, m. in. produktami z zakresu sports nutrition, fitnessowego ekwipażu czy właśnie witaminami i suplementami. Zaczęłam dziś. Kuracja nie powinna trwać dłużej niż 2 miesiące, po tygodniu powinny być jakieś efekty. Zobaczymy jak to wypali. Kupiłam też od nich białeczko bo czuję, że mam za mało białeczka dlatego też najprawdopodobniej nie czuję się jak milion dolarów ale może sobie tylko wymyśliłam, że mi tego trzeba… Jestem wegetarianką, nie mam problemu z podażą wystarczającej ilości białka. Rzecz w tym, że znalazłam się w sytuacji kiedy ćwiczę 5-6 razy w tygodniu i nie potrzebuję w sam raz białka tylko więcej białka bo mam zdecydowanie za mocne zakwasy i pogorszył mi się stan skóry. Zaraz sobie wymyślę jak to wprowadzić w dzienny jadłospis (spis? jaki spis? nie hozumiem!) i będę obserwować moje cielsko. Aha, MyProtein oferuje kilka różnych białek wegańskich, między innymi to moje, groszkowe, ale są też różne inne fajne mikstury np. na allegro – nie wiem jeszcze czy polecam ale dam znać, czy to daje radę, jak smakuje i czy się rozpuszcza dobrze. Bazylion razy większą wiedzę na temat weganizmu i aktywności mają ludzie z Vegan WorkOut gdzie z radością wszystkich odsyłam. Ja sama nie umiem zbilansować diety tak, żeby ogarnąć i tarczycę i weganizm (wiem, że się da, ale trzeba być cholernie skrupulatnym :/) także weganką nie jestem ale bardzo, bardzo lubię tam wchodzić bo oprócz przynudzania o rożnych treningach maja często rozmowy z jakimiś sportowymi kozakami czy ciekawymi ludźmi. Enjoy, Wy czytajcie a ja idę na gym bo tyłek sam się nie zrobi.

_IGP0013

Białeczko groszku – całkiem spory ten jeden kilogram!

A Wy macie jakieś wiosenne wspomagacze?
Dajcie znać, chętnie się czegoś ciekawego nauczę 🙂

Advertisements

2 thoughts on “Wiosenne wspomagacze

  1. Ode mnie nauczysz sie tyle: nie polecam białka sojowego o smaku naturalnym. Także ostatnio bialko zakupiłam, co by utreściwić moje zielone koktajle, ale ta soja wszystko psuje! blah

    Like

    • Bez kitu! Moje jest groszkowe (nie sojowe bo nie mogę przesadzać z soją bo się hormony tarczycy słabiej wchłaniają) i jest paskudne jak diabli 😛 Jak je zjem to chyba zainwestuję w miks jakichś różnych np. groszkowo-ryżowo-konopne, może to da radę. Poza tym dziś byłam tutaj i może też spróbuję sypać białeczko do masy na ciasto/ciasta czy jakoś jeszcze inaczej do tego podejść bo smoothie bananowe o aromacie grochówki to ciężka sprawa! Dzięki za odpowiedź i pozdrawiam 🙂

      Like

Daj cynę co myślisz :) doceniam Twoje zdanie!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s