So Far So Good

_IGP0118

Święta były stresujące jak zwykle. Oby to całe odgracanie dało mi przestrzeń niezbędną do poczynienia zmian w głowie i żebym, ciesząc się niezależnością i nie bojąc się w kólko o stan posiadania, mogła podejmować ryzyko i decyzje, które będą moim własnymi, bez konieczności konsultowania z rodziną wszystkiego cały czas. Nuda? Tak!

A zatem – zaczęłam od ciuchów…

…i jest dobrze, bo nie sądziłam, że pozbywanie się rzeczy może być tak proste. Jasne, jest czasochłonne i bardzo chce, żeby już było po wszystkim ale okazało się, że decyzje dotyczące tego, co zostawić, co sprzedać, co oddać znajomym i potrzebujący i co nadaje się na przemiał są dużo łatwiejsze niż zakładałam. Mam  już 360 litrów ciuchów, które robią wyjazd z szafy (czyli 3 potężne wory na śmieci) a to jeszcze nie koniec. Postanowiłam nie zajmować się na razie letnią garderobą bo mimo tego, że już prawie kwiecień to Polska przykryta jest śniegiem. Nie wiem jak się zająć letnimi ciuchami bo nie wiem co będę nosić latem. Ciężko jest wymyślić, jak ma wyglądać moja ponadczasowa, letnia garderoba gdy za oknami ani śladu wiosny także wrócę do tego za parę miesięcy. Ale póki co jest nieźle.

Advertisements

Daj cynę co myślisz :) doceniam Twoje zdanie!

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Change )

Google+ photo

You are commenting using your Google+ account. Log Out / Change )

Connecting to %s